piątek, 20 marca 2015

Rozdział 1. Zabawa w pełni księżyca.

Drzemałam sobie na gałęzi drzewa w swojej zwierzęcej postaci,czyli czarnego kota,kiedy wyczułam poruszenie mojej najlepszej przyjaciółki. Mieszkałam z nią w naszym wspólnym domu. Był biały jak kilka innych domów i miał czarne dodatki. Posiadał wielki ogród i mały sad za domem,w którym się znajdowałam. Lubiłam mój mały sad,zwłaszcza w czasie pełni księżyca. Wtedy mam nadmiar energii i muszę ją spalić.
Wczoraj była pełnia,więc dzisiaj odpoczywam,ale po poruszeniu Katie wnioskuję,że zarwę kolejną noc.
-Ana!!-zawołała mnie przyjaciółka.
Wzniosłam oczy ku niebu,ale zeskoczyłam z drzewa,przybierając swoją normalną postać. Powietrze
wokół mnie zafalowało,a ja poczułam łaskotanie na ciele. Wylądowałam na nogach. Miałam na sobie fioletowy podkoszulek z białym nadrukiem,bluzę na zasówak czarno-różową,czarne spodenki z różowym paskiem nadziewane kwadratowymi ćwiekami i doczepianymi,małymi srebrnymi łańcuszkami. Zakolanówki czarno-różowe i czarne buty. We włosach miałam złotą spinkę w kształcie gwiazdy,na palcach dwa czarne,zwykłe pierścionki,na ręce ciemnofioletową,grubą brązoletkę z kolcami. Na szyi miałam dwa naszyjniki. Pierwszy przylegał do szyi i był identyczny jak brązoletka,a drugi,dłuższy i czarny ze srebrnym sierpem księżyca. Katie miała podobny naszyjnik,tylko że ze złotym łańcuszkiem. Różowe włosy sięgały mi do łopatek i miałam grzywkę. Ruszyłam leniwie do tylnych drzwi. Zajęło mi to jakieś trzy minuty. Otworzyłam drzwi i weszłam na korytarz i skierowałam się do kuchni,skąd dochodziły apetyczne zapachy ryby. Moja przyjaciółka właśnie odprawiała swój taniec radości,co nie wróżyło dla mnie dobrze. Usiadłam na krześle barowym i zaczekałam,aż skończy. Jej jasne blond włosy podskakiwały razem z nią. Była smukła i miała idealną figurę. Z jej radosnych kakaowych oczu wyczytałam radość. Kiedy wreszcie się ogarnęła i wyłączyła palniki na nowoczesnej kuchence,powiedziała coś co już wiedziałam.
-Idziemy do klubu całą paczką!-pisnęła radośnie.
Na ogół była spokojna,uśmiechnięta i uczyła się do egzaminów końcowych. W weekendy była szaloną,pragnącą przygód dziewczyną. Ja byłam cicha i unikałam zbyt głośnych pomieszczeń,a zwłaszcza klubów. Wolałam poczytać książkę albo spać. Moja kocia strona była leniuchem jak każdy kot,ale moja ludzka strona pragnęła czytać i gotować oraz spędzać aktywnie czas. Pogodziłam te obie strony. W weekendy leniuchuję ile się da,a pozostałe pięć dni czytam,gotuję i biegam. Zjadłyśmy kolację i poszłyśmy się szykować. No dobra,Katie poszła się szykować,a ja rozwaliłam się na kanapie i przełączałam kanały. Znalazłam jakiś film przyrodniczy i zaczęłam oglądać. Zasnęłam na nudnej reklamie.
-Masz dziesięć minut,Ana!-mówi Katie,pochylając się nade mną.
-Dam radę-odpowiedziałam i wstałam z kanapy.
Weszłam po schodach na górę i skręciłam na prawo. Otworzyłam czarne drzwi prowadzące do mojego pokoju i weszłam do środka. Duże i szerokie okno jest naprzeciwko drzwi,po prawej stronie stoi moje wielkie łużko,całe w czerni. Obok łóżka jest stolik nocny z lampką i książką,którą jeszcze nie skończyłam czytać. Po lewej jest wielka,srebrna szafa. Podłoga jest z czarnych paneli,a ściany są w kolorze srebra.
Na suficie jest wielki księżyc w pełni i gwiazdy,na ciemnym niebie. Obok okna stoi duży regał na książki,z książkami. Po drugiej stronie jest czarne biurko z cholernie wygodnym,krzesłem obrotowym na kółkach. Rozebrałam się do czarnej bielizny i wyciągnęłam z szafy srebrną podkoszulkędo połowy brzucha,czarne spodenki,srebrne zakolanówki i conversy. Rozczesałam proste włosy i byłam gotowa. Wyszłam na korytarz i weszłam do łazienki. Załatwiłam się i podeszłam do wielkiego lustra od podłogi do sufitu. Wyglądałam jak zawsze tajemniczo i pięknie. Czarne kocie uszy sterczały na głowie,źrenice były bardziej rozszerzone,niż zwykle(jak zawsze kiedy idę do głośnego klubu). Uśmiechnęłam się do swojego lekko opalonego odbicia. Kiedy się uśmiechałam widać było małe kły. Ludzie nie widzieli moich kocich uszu i źrenic. Moje białe zęby nie różniły się niczym od zębów innych ludzi. Niektórzy mieli małe kły jak ja,ale to nic nie zmieniało. Moja trójkątna twarz nie wyrażała żadnych uczuć. Wyszłam z łazienki i zeszłam na dół. Katie ubrała czerwoną sukienkę,pomalowała usta i oczy. Wyglądała ślicznie i seksownie jak zawsze. Robiła wrażenie na każdym facecie i mogła mieć każdego. Kiedy miała kłopoty zjawiałam się i wkraczałam do akcji.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz